29 maja 2015

Plan powrotu do formy po ciąży.

Witam Kochani!!!


Dziś niekosmetycznie nie prawie jeden punkt jest kosmetyczny :) Ostatnio troszkę więcej się odkrywam prze Wami troszkę więcej Kasi w Mineralnym Świecie .Zapraszam




Ok a teraz Wam pokaże jak widzi mnie moja córka prawie 4 letnia :)



Dobra nie owijamy zaczynamy.

Mój plan wygląda tak:


1. Ćwiczenia 

które będę się starać wykonywać codziennie. Pisałam Wam jakiś czas temu , ze zaczęłam biegać ( w sumie na razie to było chodzenie a nie bieganie) pogoda jednak mnie nie lubi i muszę zacząć ćwiczyć w domu. Mam do dyspozycji dwa urządzenia ab swing oraz orbitrek. Od tygodnia udaje mi się codziennie ćwiczyć na nich po 30min ( wczoraj doszłam do 40 minut). Staram się wydłużać ten czas w zamyśle marzy mi się, pełna godzina ćwiczeń dziennie. Nadrabiam oglądanie seriali w tym czasie obecnie jestem na 6 sezonie Pamiętników Wampirów - nie wiem czemu mam jakąś słabość do tego serialu mimo iż nie oglądam zwykle więcej niż 3 sezony jakiegokolwiek serialu - następne sezony mnie nudzą i mam wrażenie są kręcone na siłę.
Kiedyś schudłam na takich 8 minutowych filmikach z YT. * minut ABS czy coś takiego.Może polecacie jakieś fajne filmy do ćwiczeń z YT ? Chodakowską próbowałam ale jakoś nie dla mnie nie porwały mnie kilery czy inne skalpele.







2. Kosmetyki 

Zakupiłam jakiś czas temu preparat BingoSpa ale karmiłam więc nie dało się stosować.Mam też błoto z morza martwego . Teraz nie ma wymówki. Kasia wiec smaruje balsamuje i te folijki zawija. Wiecie tak zwany body wrapping. Zawijanie mojego grubego ciała jest po pierwsze bardzo czasochłonne i przy samej tej czynności już można stracić dużo kalorii. Posmarowałam się wczoraj balsamem na noc - jejciu jak on grzeje piekł mnie mój tłuszczyk straszliwie spać nie mogłam. Czego się nie robi dla urody?






3. Więcej wody

Niestety wody straszliwie nie lubię. Postanowiłam więc że się nauczę ją pic i już .

4. Zdrowsza dieta

Nie lubię czipsów ( oddaje je Anuli) ale mam straszna słabość do słodyczy. Moja miłość do słodyczy wygląda tak : widzę 100g czekoladę zjadam 100g czekoladę. Widzie 200g czekoladę zjadam 200g czekoladę. Mój organizm nie zna umiaru jeśli chodzi o słodycze nie znam takiego uczucia jak "zamulenie" Kocham CUKIER - jak się odkochać?

5. Suplementy

Moja waga jest naprawdę spora i myślę jednak o jakimś wspomagaczu . Nie wieżę w cudowną moc tabletek ale mam nadzieję na lekką pomoc choćby w hamowaniu apetytu.
Od kilku dni przeglądam stronę http://www.body4you.pl/ gdzie jest wybór świetny tylko , że ja laik suplementowy nie umiem się zdecydować. Nie wiem czy może jakiś termogenik przed ćwiczeniami ?
Kiedyś zażywałam chrom ale on na mnie nie działa niestety. Jeśli macie jakieś sprawdzone hamulce na słodkości będe wdzięczna za cynk.

Na razie mam w zapasach jagódki ale też jakoś nie widzę różnicy czy z nimi czy bez nie wiem czy nie zrobi z nich maseczki:)



6. Motywacja

Dałam to słowo klucz na koniec - motywacji nie mam . Nie wiem czy to przez ta pogodę ale kompletnie nie mam chęci do pracy nad moich chudnięciem. Jakby jeszcze jakieś słonce było upały wtedy jakoś mi się bardziej chce robić coś ze sobą a i mój apetyt wtedy z reguły mniejszy jest.
Na szczęście pokazało się dziś trochę słońca:)

macie jakiś pomysł na motywacje. Może zrobię post motywacyjny z jakimiś szczupłymi laskami które były kiedyś grube takie fotki przed i po ? no sama nie wiem ? Co Was motywuje ?

Proszę teraz o dobre rady w komentarzach .Liczę  na Was kochani ! Jak Wam się podoba moje skromne tylko 6 punktów? Dam radę ?





Pozdrawiam  Kasia

113 komentarzy :

  1. Oj tak, ten koncentrat to grzeje, grzeje...znam go i ja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja przez znaczą część roku też nie mam motywacji, ale gdy już zaczniesz, to jest coraz lepiej. w moim przypadku przełomem był... sen. śniło mi się, że sobie ćwiczyłam i chudłam - no i zaczęłam ćwiczyć i chudnę - 2cm w półtora tygodnia! nie mam wiele do schudnięcia, ale mimo wszystko nie chcę wyglądać tak jak teraz - wzięłam się więc do roboty i pracuję! Tobie również życzę, żeby wszystkie plany się spełniły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz racje jak zaczelam ćwiczyc to mi sie bardziej chce, dzieki trzymaj kciuki:)

      Usuń
  3. Nic nie doradzę bo ja jestem od zawsze chudzina (też źle), ale będę trzymać kciuki!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może oddam Tobie troszkę>> ? dzięki

      Usuń
    2. Jakby się dało to do 10kg chętnie bym przyjęła!

      Usuń
  4. Wow, no to sobie pofolgowałaś w tej ciąży. Plan masz całkiem dobry, ja bym tylko dodała po prostu zmianę nawyków żywieniowych. Niestety apetyt na słodycze to efekt grzybów, które się właśnie żywią cukrem. Im więcej jesz, tym bardziej je odżywiasz. Może na początek spróbuj oczyścić organizm. Ja ostatnio zaczęłam jeść chlorellę i pić na czczo olej z czarnuszki. Poza tym mam też niezły patent na picie wody, rano przygotowuję sobie dzbanek wody z cytryną i listkami mięty i stawiam w widocznym miejscu, po południu muszę już robić drugi :-)
    A co do diety to pilnuj żeby jeść mało ale co 3 godziny, wtedy organizm nie robi zapasów.
    Pozdrawiam i życzę samych sukcesów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a zapomniała dodac ze w pierwsze tej tyle przytyłam i udało mi sie schudnać :) dziękuję zapisuej Twoje rady :) chlorella kurcze dobry pomysł ja jeszcze o jeczmieniu myslałam :)

      Usuń
    2. Potwierdzam skuteczność patentu z cytryną! Trochę smaku i od razu łatwiej się pije :) Widziałam też w necie przepisy na inne wody smakowe (np. http://www.zielonykoszyczek.pl/2015/03/woda-nie-musi-byc-nudna-domowej-roboty.html ). Ja akurat słodzę bo mogę ale bez cukru takie owocowe wody też będą lepiej smakować niż zwykła :)

      Usuń
  5. No dobra! To tak
    1. Z rysunku wynika, że nóżki masz jak modelka :D a to sukces
    2. ZAKAZUJE CI SUPLEMENTÓW DIETETYCZNYCH POD GROŹBĄ WŁASNORĘCZNEGO UDUSZENIA!
    3. Słodycze wyrzuć z domu - do zera. Cukier zastąp ksylitolem - Jest drogi, więc siłą rzeczy będziesz schłodzić mniej, żeby nie wyslodzic portfela. Jak potrzebujesz wspomagaczy to zakup sobie chrom - podobno minimalizuje apetyt na słodycze. Nie testowałam na sobie, ale moja teściowa i koleżanka z pracy to potwierdzają
    4. Wiem, że nie lubisz herbaty, ale...przed posiłkiem zielona, po posiłku czerwona. Zielona sprawi, że zjesz mniej, czerwona po posiłku zacznie spalać tłuszcz.
    5. Zapomniałam...napiszę jak sobie przypomnę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia z nieba mi spadasz ja lubie czerwoną włąsnie to jedyna haerbata jaką lubię;) a chrom na mnie nie dział :) jak wyrzucić słodycze jak ciagle je ktoś przynosi ? 5 . trzymaj kciuki :)

      Usuń
    2. 5. Apetyt na słodycze to pewnie grzybol. Czystek do picia, jogurty naturalne koniecznie z probiotykiem lub probiotyk z apteki. Jeśli pijesz alkohol to tylko wysokoprocentowy. Winkiem grzybka nie zabijesz

      Usuń
    3. Tylko nie pij tej czerwonej przed posiłkiem, bo wtedy zjesz wiecej

      Usuń
    4. Pomogę Ci w tym duszeniu jakby co!

      Usuń
    5. A co do gości i przynoszenia słodyczy...no cóż też mam ten problem i wciąż żrę te słodycze, choć staram się ograniczać jak mogę

      Usuń
    6. alkoholu nie pije żadnego :) mam zacząc??

      Usuń
    7. Dzięki Sissi, każda para rąk się przyda :D

      Usuń
    8. a herbate czerwoną to chciałam zamiast posiłku jeść ?pić?

      Usuń
    9. Kate ja jestem z branży to dam rade;).

      Usuń
    10. Broń Boże! Nie zaczynaj pić!!! Chyba, że wodę ciepłą z rana na czczo z cytryną - pomoże oczyścić organizm, czyt. wyproznic się dokładnie. Tylko tak że dwie szklanki tej wody

      Usuń
    11. ja myslałam ze mam upić tego grzyba wódką:)

      Usuń
    12. Kaśka! Nie możesz opuszczać posiłków, bo Ci metabolizm zwolni i zaczniesz tyć od listka sałaty!!!!! Co 3 godziny jesz i dorzucaj warzyw na talerz 2 razy więcej niż reszty.
      Zupa ciepła to też super rozwiazanie. Dłużej utrzymuje sytość organizmu, a i płynów organizmowi dostarczasz

      Usuń
    13. Jeszcze jedno przyszło mi do głowy. Ogranicz sól. Powoduje zatrzymanie wody w organizmie, a to wpływa na wygląd otyły...taki bardziej spuchniety niż de facto gruby. No i oczywiście woda waży swoje, więc na wadze też widzisz więcej

      Usuń
    14. Nie powinno się też popijać do posiłków bo to spowalnia trawienie. Niedawno się dowiedziałam i to nadal mnie dziwi bo całe życie do jedzenia miałam coś do picia...

      Usuń
  6. Oj kochana. Rozumiem Twoj bol. W ciazy przytyłam 25 kg. W mękach zrzuciłam 20. Pozostało 5 kg. I wiesz co. Bujam sie ze skokami i spadkami wagi od 5 lat! Niestety. Ale i ciało mi sie zmieniło i forma tego ciała. Jest brzydko:(. Teraz wazę tyle ile ważyłam tuż przed porodem w pierwszej ciazy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w pierwszej przytyłam tyle samo ale udało się zrzucić;)

      Usuń
    2. Pisząc to pożarlam 4 pierniki w czekoladzie:(.

      Usuń
    3. jedyne ciastka jakich nie lubie to pierniki i delicje:)

      Usuń
    4. Ja wszystko lubie:(. Kiedyś tak nie miałam. A teraz zjadam jak leci:(

      Usuń
    5. w desperacji to zjem :)nawet delicje czy pierniki

      Usuń
    6. No wlasnie! Delicji tez nie lubie a wczoraj jadłam:(. Jedna za druga:(

      Usuń
    7. jesz i tyłek Ci nie rośnie ? Bo mi rośnie jak jem jedno ciastko za drugim:)

      Usuń
    8. Rosnie. Mam dola przez to. W życiu nie byłam takim pulpetem:(.

      Usuń
    9. spoko nie dołuj sie mnie jest prawie drugie tyle co było :)

      Usuń
    10. Mnie tez w tej chwili z 12 za duzo.

      Usuń
    11. to do moich 30 masz jeszcze troche;)

      Usuń
    12. Widzę, że wszędzie ten sam problem...
      Jak oddam 9 to zmieszczę się w skali BMI :DDD ale do pełni szczęścia oddałabym 12.
      Mnie gubi podjadanie - a to orzeszki leżą, a to chipsik się przyplącze....
      No i bez soli bym umarła.
      Najgorsze jest to, że jedzenie to przyjemność a ograniczanie przyjemności ciężko mi idzie...

      Usuń
    13. ANKA!!! :D Nie umarlabys bez soli. Z mężem na tydzień odstawilismy sól i to wystarczyło, aby organizm się odzwyczaił. Nie to co ze słodyczami - je trzeba odstawić na 3 miesiące!!!!! Nadal nie dałam rady. Wracając do soli. Teraz solimy tylko szczyptę, a i tak czasem czujemy, że coś przesolilismy. Jak mamy gości to każdy z nich od razu rzuca się na sól, bo dla nich nasze dania są nie słone, a dla nas odpowiednio dosolone. Spróbuj! Tydzień szybko minie, a efekt zobaczysz na wadze :D

      Usuń
    14. Te, Kaśka, co mnie wyzywasz :DDDD
      Tylko wiesz - u mnie z solą to jak u Ciebie ze słodyczami :((
      Ja słodyczy nawet nie muszę rzucać, bo i tak nie lubię i prawie wcale nie jem. Ale sól musi być...

      Usuń
    15. Kochana! Ale ja bez słodyczy miesiąc wytrzymałam, więc Ty bez soli tydzień możesz wytrzymać bez większych problemów. Przede mną i Kasią większe wyzwanie - bo aby odzwyczaić się od słodyczy potrzebujemy 3-ch miesięcy, a Ty tygodnia...

      Usuń
  7. Ja w ciąży przytyłam "tylko" 20 kg, ale już przed nie byłam chucherkiem. Niestety brak mi motywacji, a przydałoby się co nie co zrzucić. Nie tylko po to, by lepiej wyglądać, ale dla zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Najważniejsza jest dieta, bo bez niej to nawet ćwiczenia nie są tak skuteczne. Jestem ciekawa tego koncentratu z Bingo spa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koncentrat grzeje - tzn mój tłuszcz się aż gotuje :)

      Usuń
    2. A ja polecę cwiczenia:-) bo na diecie znam się dużo mniej. Plank to ekstra ćwiczenie na rrzeźbę brzucha. Sciagnelam też sobie na kom z Google Play program Nike Training Club jest darmowy I masz tam różne wersje do wyboru. Polecam do ćwiczeń areobowych( bieganie, orbitrek) koniecznie dołożyć trening siłowy. Najefektywniej poprawia sylwetke:-) a jeśli chodzi o suplementy i wspomagacze to szkoda zdrowia i pieniędzy. Powodzenia!!!

      Usuń
  9. Kochana, też jestem w trakcie odchudzania i jest to niestety ciężka sprawa, póki nie znajdziesz w sobie swojej motywacji jest naprawdę ciężko. Też jestem na odwyku słodyczowym, jedyne na co pozwalam sobie to przemycanie w przepisach odrobiny czystego masła orzechowego, syci i dostarcza dobrych wartości odżywczych, mimo, że jest kaloryczne. Tak naprawdę nie istnieje dobra dieta, trzeba radykalnie zmienić swoje nawyki żywieniowe, wprowadzić ruch i mieć ogrom cierpliwości na pierwsze efekty! Jestem z Tobą i mam nadzieję, że tak mnie jak i Tobie uda się osiągnąć zamierzony cel :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymam za nas moje grube kciuki:)

      Usuń
  10. Przyznam że dobry plan sama muszę kiedyś się takiego trzymać bo do szczupłych nie należę a teraz jak pojadę na zbiory to dopiero schudnę w tym polu aż pot będzie spływał po dupi* że tak powiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie :) jak pot sie leje to tłuszcz sie wypala;)

      Usuń
  11. Trzymam kciuki i powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana, grunt to mieć dobry plan i do przodu! :) jak będziesz ćwiczyć i ograniczysz jedzonko to na pewno pomału waga wróci do takiej jaką czujesz w środku :) ja ze słodyczami mam tak samo jak Ty - zjem każdą możliwą ilość i gdyby nie to to może byłabym chudzielcem :D ja osobiście uważam, że wszelkie tabletki wspomagacze to głupota i naciąganie - może lepiej włączyć do diety więcej składników pobudzających metabolizm takich ja ostre przyprawy jeśli lubisz i dużo zielonej herbaty - szkoda kasy na zieloną herbatę w kapsułkach :) trzymam kciuki i czekam na relacje jak Ci idzie! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też należę do kobiet okrąglejszych:) i do słodyczy mam ogromną słabość a w szczególności do czekolady ale niestety jak na złość od jakiegoś czasu mam problemy z kamieniami na nerkach i czekolada jest zabroniona niestety :( Jeśli chodzi o picie wody to też jej nigdy nie lubiłam i nie piłam ale teraz w związku z nerkami pije i z biegiem czasu się do niej przyzwyczaiłam :) Jeśli chodzi o odchudzanie to tu chyba podstawą są ćwiczenia, jedzenie regularnie i mniejsze porcje:) u mnie niestety też brak motywacji:/

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj Kasiu nie możesz tak o sobie mówić mimo wszystko :-) A pamiętaj też, że takie małe dzieci nie zwracają uwagi na kształty za bardzo, po prostu rysują tak, jak im to wyjdzie :-) Wydaje mi się, że najważniejsze są chęci, nic nie da się zrobić bez nich, nie da się zmusić do niczego, więc może Twoją motywacją niech będzie Twoje własne zdrowie? I zacznij myśleć już nad jakimiś fajnymi zabawami z Córeczką! :) Pościgajcie się trochę, może w ten sposób też spróbuj zrzucić kilka kilogramów, jeśli już naprawdę czujesz, że musisz? :) Powodzenia Kochana :-*

    OdpowiedzUsuń
  15. Mogę Cię jedynie wspierać, i wierzyć, że uda Ci się schudnąć. Motywacja jest najważniejsza!

    OdpowiedzUsuń
  16. no to powodzenia, ja zaczynam od poniedziałku:P

    OdpowiedzUsuń
  17. Plan jest jak najbardziej super. Życzę powodzenia w realizacji celu i żeby motywacja była na stałym, wysokim poziomie. Jak się zaczyna widzieć efekty to od razu bardziej się chce. No i picie dużych ilości wody to podstawa. Zdrowy i aktywny styl życia można polubić. Pozdrowionka serdeczne :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedys lubiłam taki tryb :) dzieki :)

      Usuń
  18. :)))))
    dzięki za chipsy, dzięki :DDD
    jeszcze frytki dorzuć :DDD

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja nie mam problemów z nadmiarem wagi, jednak przeszkadza mi fakt, że mam fałdki na brzuchu i boczki - kiedyś tagkiego problemu nie mialam. Tak jak Ty, uwielbiam słodycze, a woda - czasem mam dni, gdzie wypiję 500 mililitrów - co to jest? :O Biorę się za ćwiczenia, więcej czasu spędzam na dworzu, mam nadzieję, że mi się uda. Życzę powodzenia i trzymam kciuki, bo u nie też jest słabo z motywacją :C

    OdpowiedzUsuń
  20. Plan to pierwszy krok - dobrze zaczęłaś:) życzę powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zamiast słodyczy to płatki owsiane lub ewentualnie jakieś dobre (mało słodzone albo wcale) musli z jogurtem naturalnym - dietetyczka mi kiedys poleciła i wcale nie miałam ochoty na słodkie! No i owoce, ale to najpóźniej do podwieczorku, bo potem nie spalony cukier ponoć zamienia się w tłuszcz. I jeszcze jedna rada, zacznij kochać swoje ciało i nazywaj je np."moje piekne krągłości" zamiast "grube" :) Powodzenia! xo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzisz ja dlatego ma mała motywacje bo mój maż mówi moje kochane kragłości:)

      Usuń
  22. Mam nadzieję, że Ci się uda :)
    Życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Więc... twoja córka widzi twoją figurę jako gruszkę :D Ćwiczenia to dobra rzecz ale nie daj się wpędzić w żadne dziwne diety. Wystarczy się odżywiać zdrowiej. I woda i witaminki w warzywach. Owoce mają więcej cukru więc nimi dobrze zastąpić czekoladę. Swoją drogą, mam gdzieś w zakładkach fajny przepis na zdrowy krem czekoladowy... Bo mimo wszystko,kakao przecież jest zdrowe więc z niego nie trzeba rezygnować (ale mówię o kakao a nie o "kakao" o obniżonej zawartości tłuszczu, które jest poi ciulu fest). Jak znajdę to ci prześlę a tymczasem masz takie cóś: http://kobietamag.pl/hit-babeczki-z-czarnej-czekolady-i-amarantusa-tylko-90-kcal/ Takie słodycze to chyba można? :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Kochana przede wszystkim racjonalne odżywianie ;) 5 posiłków dziennie, dużo warzyw i owoców, kasz, błonnika - no i wody ;)
    Mam też ten koncentrat, ale kochana - nigdy nie zakładaj go na noc! Ja niestety podchodziłam do niego kilka razy, ale odkąd zauważyłam popękane naczynka to dałam sobie z nim spokój i mi się kurzy na półce ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dałam na 2 nic i juz nie grzał w ogóle;) chyba skóre przyzwyczaiłam

      Usuń
  25. Suplementy na odchudzanie to strata pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
  26. Super plany, życzę powodzenia. Jestem pewna, że Ci się uda! :-) Rysunek Twojej córci jest przeuroczy!

    OdpowiedzUsuń
  27. Great selection:) kiss

    http://denimakeup95.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja kiedyś używałam chłodzącego mazidła wyszczuplającego i nie było tak źle, ale słyszałam, że ogrzewające strasznie pieką.
    Najlepiej zawsze mieć przy sobie wodę. Siedzisz przy komputerze? Nalej sobie szklankę i trzymaj obok, by co jakiś czas upić łyk. Nawet nie zauważysz, jak szybko znika woda.
    Ze słodyczy to najlepiej przerzucić się na takie domowej roboty. Ograniczyć w nich cukier, dodawać miodu itd.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja bym jako punkt pierwszy powalczyła z dietą. Przede wszystkim wymiana białego na ciemne- to juz bardzo dużo!
    Też jestem słodkoholikiem, chrom także przerabiałam. I nicccc :( Ale się zawzięłam, gorzej bo przy dzieciach zawsze jakies słodkości się walają w domu- staram się żeby to były tylko żelki, bo nawet jak jednego zjem, to nic się nie stanie :D
    Woda lepiej wchodzi z cytryna!
    Ćwiczenia spróbuj z Mel B, to tylko 10 min;)

    powodzenia, trzymam kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
  30. U nas w domu zawsze było pełno słodyczy i to głównie z tego względu, że jak byłyśmy malutkie to rodzice nie mieli pieniędzy i później kiedy się odkuliśmy to rodzice zaczęli nam to podwójnie wynagradzać. Co prawda nigdy nie miałyśmy poważnych problemów z wagą ale ze zdrowiem już tak, za to nasza młodsza siostra miała do zrzucenia z co najmniej 15 kg nadwagi. Wtedy razem przestaliśmy kupować jakiekolwiek słodycze i robić wspólny detoks (teraz dopiero pozwalamy sobie na coś więcej) i zaczęliśmy piec wszystko w domu a cukier zamieniliśmy na ksylitol. Nie dość, że nasze samopoczucie się poprawiło to jeszcze dorzuciliśmy do swojej diety same naturalne produkty, trochę ruchu i teraz siostra jest szczuplejsza od nas :P Cała rodzina ma z tego korzyści (tatę przestała boleć notorycznie głowa) choć na początku było trudno w tym postanowieniu wytrwać.
    Trzymamy z Ciebie kciuki!! :*

    OdpowiedzUsuń
  31. no tak, dziecko prawdę Ci powie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Fajny plan, trzymam kciuki :). Jednak rady na motywację to nie powiem Tobie, nigdy jakoś specjalnie się nie motywowałam. Jednak te zdjęcia to jest jakiś pomysł. Niemniej jednak trzymam mocno kciuki za Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Motywacja to podstawa :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  34. A ja tam uwielbiam wodę i dużo jej piję :)

    OdpowiedzUsuń
  35. W zeszłym roku pisałam u siebie jak to u mnie wyglądało z początkiem aktywności fizycznej: po prostu w dużych odstępach czasu nastąpiło kilka wydarzeń zmieniających mój światopogląd, potem potrzebowałam jakiegoś czasu by je "przetrawić", aż... któregoś dnia wstałam z łóżka i postanowiłam, że zaczynam nowe życie. Jestem studentką, więc u mnie taką cezurą czasową od zawsze były wakacje i faktycznie - sportowe buty wzułam pierwszy raz pod koniec czerwca zeszłego roku :) Pamiętam, że jesteś nauczycielką, więc może i na Ciebie większa ilość wolnego czasu podziała motywująco?

    Byłaś kiedyś na zumbie? Czy ktoś w Twoim mieście prowadzi takie zajęcia?

    OdpowiedzUsuń
  36. Najważniejsza jest motywacja kochana! Po ciąży to zrozumiałe! Także jestem z Tobą i trzymam mocno kciuki!
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  37. Ponoć najważniejsze to zacząć i wyrobić w sobie nawyk ;) Choćby się waliło i paliło to ruszać tyłek (jak to fajnie brzmi w teorii!) ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Mi i bez ciąży przydałoby się zgubić parę kg ale nie mam silnej woli.

    OdpowiedzUsuń
  39. Wszyscy chcą schudnąć, a ja chciałabym parę kilogramów przytyć. Ot, nieszczęście.

    OdpowiedzUsuń
  40. Z tymi słodyczami to mam tak samo jak ty. Potrafię nie zjeść obiadu a najeść się czekoladą.
    Powodzenia w odchudzaniu :) Czekam na efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Masz dobry plan a co do gotowych programow cwiczen to nie bierz sie za Chodakowska jak tego nie lubisz, bo sie tylko szybciej zniechecisz ;) ja swoja kondycje wyrabialam z Jilian Michaels te jej programy 30-dniowe bardzo mi sie podobaly. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Kochana obecnie jestem na diecie, schudłam 6 kg w dwa tygodnie. Nie ćwiczę póki co, bo czuję że moje kolana mogłyby momentalnie wymięknąć... Chcę najpierw trochę zrzucić. Ale co do suplementów.. Hmm.. Ja nie wierzę w ŻADNE tego typu wspomagacze, miałam kiedyś multum suplementów, które miały hamować łaknienie a tylko je zwiększały... Najważniejsza jest silna wola, pokonywanie pokus no i jest jeszcze... taka mała tableteczka... m.ż.= mniej żreć :D tak mawia moja mama :D Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha. Zapomniałabym. Ciekawe filmiki.. Polecam Ci ćwiczenia z Mel B:
      https://www.youtube.com/watch?v=nmJXHq5n300
      https://www.youtube.com/watch?v=ks_tqbwh8-s
      Na YT jest tego masa :)

      Usuń
  43. Kochana, jeśli slodzisz to mam super radę: nie słodź! Tak po prostu, zero cukru. Myślałam, ze nigdy nie będę w stanie wypić kawy bez cukru, a okazało się ze wystarczy tylko tydzień aby
    mi taką posmarowała! I apetyt na słodycze jakby mniejszy...

    OdpowiedzUsuń
  44. Kochana, jeśli slodzisz to mam super radę: nie słodź! Tak po prostu, zero cukru. Myślałam, ze nigdy nie będę w stanie wypić kawy bez cukru, a okazało się ze wystarczy tylko tydzień aby
    mi taką posmarowała! I apetyt na słodycze jakby mniejszy...

    OdpowiedzUsuń
  45. Kochana nie strasz, że to aż takie trudne...

    OdpowiedzUsuń
  46. To ja jeszcze z motywacją: http://www.ofeminin.pl/zdrowy-styl-zycia/5-rzeczy-ktore-wydarza-sie-jesli-zrezygnujesz-z-cukru-s1385192.html
    Tak mi dzisiaj na pocztę przyszło i pomyślałam, że ci wyślę :)

    Najważniejsze to nie zacząć jeść słodyczy. W sumie, ja mam też tak, że jak otworzę paczkę ciastek to mogę zjeść całe ale jak zamiast tego zjem jogurt albo owoce to nawet potrafię o tych ciastkach zapomnieć...
    Pamiętaj też o poprawie stanu skóry wynikającej z częstszego picia wody i niejedzenia słodyczy :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Obrazek urzekający ;D
    Widzisz, a ja bym chciała przytyć trochę;D
    Kasia, plan masz dobry, a motywację musisz znaleźć w sobie:) trzymam kciukasy:)

    OdpowiedzUsuń
  48. W ciąży nie byłam, ale do zrzucenia trochę mam. Brawo za mobilizację i zabrania się za swój tyłeczek! Jakby brakło Ci motywacji, to widzę po komentarzach, że wystarczy wspomnieć coś na blogu i zaraz dostaniesz bombę energetyczną ;) Ja też potrzebuję pomocy w skopaniu mi mojego tyłka ;) Pierwszy miesiąc przeczuwam, że będzie męka, ale mam wydrukowane karteczki do wyrywania 20 sztuk (jako 20 dni obowiązkowych ćwiczeń) plus 5 dodatkowych o ile nie opadnę z sił. Kiedy widzę, że coś się zmienia bardziej mnie to motywuje :) planuję odliczać codziennie ile zostało mi do końca miesiąca i mam nadzieje, że ćwiczenia wejdą mi w nawyk :)
    Jeśli chodzi o suplementy, to dziewczyny chyba już Ci wybiły je z głowy, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  49. To na pewno będzie ciężka droga, życzę powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Trzymam kciuki za sukces :)

    Tylko wszystko powoli i z głową , jak nie ma motywacji ? Samo to , że widzisz "problem" i chcesz coś zmienić świadczy o mega motywacji , raczej będzie brakować sytematyczności jak to u wiekszości ;) Daj sobie na zmianę żywienia /przyzwyczajeń pewnien okres czasu i stosuj go np. do określonego czasu np. świąt.

    Plus małe nagrody dla siebie np. za każdy tydzień lub wieksze miesięczne, wrzucaj w jakis pojemnik ziarenka np. fasoli za nie zjedzenie batonu czy czekolady, wykonaniu przewidzianych ćwiczeń, zjedzenie zdrowego posiłku czy przestrzeganiu ostatniego posiłku 3 h przed snem itp.


    Fajnie jakbyś miała jeszcze jakąś koleżankę również chcącą coś osiągnąć , czy wyjść na długie spacery ?
    ćwicz z dziećmi, włącz pewnien ruch do zabawy czy nawet sprzatania.
    Może jakieś uczestnictwo w forum ?

    Co do słodyczy to jest tak , że jak zjesz trochę (tak samo jak czystych węglowadnów ) podnosi ci się poziom insuliny i tak cukier zostaje spalonya poziom insuliny dalej wysoki i organizm woła o cukier i koło się zamyka.
    Przygotuj chipsy z marchweki ,selera naciowego, kalarepki, ogórka do chrupania (mniej zawsze pod ręką ) czy sok pomodorowy czy wielowarzywny , szybko nasyci głód . No i chyba nie warto katowac sie specjalną dietą , niewygodne to i jeszcze trzeba w domu gotować więc jak się trzymać :)

    Pozstaw butelke wody na "widoku" podziel ją kreskami --markerem np. 6-8 porcji i co spojrzysz na nią -wypij "porcje ".
    Jak pisały dziewczny możesz dodać cytryny, miety, pomarańczy, nawet wrzucić torebkę herbatki owocoewj czy ziołowej , po 15-20 woda nabierze lekkiego smaku .

    Jak to mówi moja koleżanka (schudła od listopada 24 kg ) trzeba mądrze jeść i mądrze wybierać co się na talerzu położy.

    Wiem, wiem teorię każdy zna gorzej z praktyką ;) szczególnie jak sie ma małe dzieci, słodycze w domu, posiłki do dokończenia itp. Ale nie bij jak coś :P

    ścissskam mocno, mocno i sukcesu życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  51. I koniecznie raz na jakiś czas daj znać o jakimś sukcesie w odchudzaniu czy zmianie :)

    OdpowiedzUsuń
  52. p/s miałam ten koncentrat z bingo , ojj ale dawał mi popalić :P strasznie mocny i piekący jest , używałaś już go może ?

    OdpowiedzUsuń
  53. Trzymam kciuki za Ciebie w dążeniu do wyznaczonego celu!

    OdpowiedzUsuń
  54. Powodzenia ! ;D Trzymam kciuki ;D

    OdpowiedzUsuń
  55. Ja tez chce schudnac po ciazy :-)
    Ale uswiadomilam sovie, ze to jest zmiana na zawsze - akurat w moim przypadku. Nie wyznaczam sobie wiec czasu bo to mnie zniecheca. Nie jem slodyczy - choc kocham czekojale jak Ty i tak samo moge ja jesc!! Ale akurat zeby mnie bola od cukru... Mysle ze zmiany najlepiej robic malymi kroczkami, bo wtedy organizm i psychika nie doznaja czegos drastycznego i nie beda sie buntowac...
    Zrob sobie tak :-) wypisz na kartce dlaczego chcesz schudnac, a w drugiej tabeli - co sie stanie jesli tego nie zrobisz. Jak masz napisane czarno nabialym to inaczej to widzisz i to tez pewnego rodzaju motywacja. Nie wyrzucaj kartki, a w chwilach slabosci czytaj sobie.
    Ja bardzo lubie cwiczyc,ale zniecheca mnie to, ze ciagle chodze sprawdzac czy z mala jest ok, dlatego kupilam sovie karte multisport i bede chodzic na siłownie, zeby miec godzinke tylko i wylacznie dla siebie :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarz!!

Całuski Mineralna Kasia i Ania

Copyright © 2014 Mineralny świat Kasi

Designed By Blokotek