1 sierpnia 2015

Rodzaje masła shea - porównanie rafinowane, nierafinowane

Witam Kochani!!!

Kontynuacja wpisu o masłach 100%. Zaczynam posty dotyczące maseł kosmetycznych 100%. Mam je wszystkie. 
Myślę , że nie można zacząć inaczej niż od masła shea - to chyba król wśród maseł . Mam w swojej kolekcji trzy odmiany - rodzaje tego masła. 
Ten post nie ma na celu wypisania wszystkich cudownych właściwości tego masełka a jedynie pokazanie na real foto różnicy miedzy nimi oraz zawiera kilka moich przemyśleń na ich temat.






1. Masło shea rafinowane ( oczyszczone)

Białe twarde  ale lekko kremowe masło wymaga ogrzania w dłoniach w celu rozpuszczenia. Rozpuszcza się bowiem w temperaturze 38 stopni. 

Tradycyjne masło shea stosuje się dla zmniejszenia zmarszczek, blizn, rozstępów. W celu leczenia różnych podrażnień skóry, takich jak łuszczyca, wyprysk i oparzenia. Idealnie nadaje się do łączenia z innymi składnikami kosmetycznymi ponieważ nie posiada zapachu.

Masła shea używam do domowych peelingów , kostek do masażu lub kąpieli. Brak zapachu daje mi możliwość używania w recepturach ulubionych olejków eterycznych.Czyste masło shea pozostawia lekki tłustawy film na skórze. Latem jest to trochę denerwujące. Masło posiada naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 6.

Ja osobiście do ciała używam  mix 85% masła shea +15% oleju  lub robię świecę z 99% masła shea plus 1% olejek eteryczny w mleczniku i stosuje do masażu.

Masło najczęściej jest sprzedawane w takich białych bryłkach.




2. Masło shea nierafinowane ( nie oczyszczone) (zachodnie) 

Kremowe trochę mniej twarde niz rafinowane. Posiada lekki delikatny zapach. Ciężko go opsiać a dodatkowo każda partia pachnie nieco inaczej i z inną intensywnością.


Masło polecane jest zwłaszcza dla skóry suchej, przesuszonej, zniszczonej, łuszczącej się, ze zmarszczkami, podrażnionej, atopowej, z egzemą, łuszczycą, dermatozami, drobnymi obtarciami, po opalaniu.Można stosować nawet pod oczy , na spierzchnięte usta łuszczące się stopy czy wysuszone łokcie. Polecane dla kobiet w ciąży w celu uelastycznienia skóry. Podobno działa antyrozstępowo:)





3. Masło shea Nilotica (wschodnie)



W przeciwieństwie do typowego masła shea zawiera więcej kwasu oleinowego a mniej stearynowego. Ma również większą ilość substancji niezmydlanych, które wykazują się szerokim spektrum działania biologicznego.


Ma większą wartość odżywczą i przyjemniejszy zapach niż zwykłe masło shea. W temperaturze pokojowej jest też bardziej miękkie, kremowe, ma puszystą teksturę, łatwo się rozsmarowuje i łatwiej jest absorbowane przez skórę i włosy. Więc idealnie nadaje się nawet do stosowania w czystej, surowej postaci, bez jakiegokolwiek przetworzenia.



Szybciej się wchłania i ma słodszy, orzechowy zapach, a jednocześnie wyższe wartości terapeutyczne. Odmiana nilotica kierowana jest głównie do osób, których skóra wymaga głębokiego nawilżenia (skóra sucha, wrażliwa, dziecięca, problematyczna).


Oba rodzaje masła shea wschodnie i zachodnie, mają podobne właściwości i działanie na skórę, choć indywidualnie mogą być różnie odbierane.

Masło shea Nilotica zawiera wyższe stężenie kwasu oleinowego, dlatego jest miększe, bardziej kremowe i mniej tłuste, aniżeli tradycyjne Masło shea.

Jak widać na zdjęciach masło to jest miękkie i ziarniste. 





Różnica między wschodnim a zachodnim masłem shea jest więc przede wszystkim w konsystencji i zapachu ale również ich skład jest nieco inny. 
Dla mnie wszystkie trzy masła są bomba i każde ma swoje zastosowanie. Białe do kremów i peelingów i świec do masażu a oba nierafinowane do smarowania ciała w czystej postaci. 
A i ciekawostka masło shea jest jadalne!W Afryce robi się z niego zupę.

Ceny masła shea są bardzo różnorodne od kliku złotych za 50-100g do kilkunastu. Różnica ta zależy od sklepu czy jakości tego masła. Najtańsze jest rafinowane a najdroższe Nilotica. 

Najtaniej kupimy masła shea w sklepach z półproduktami kosmetycznymi. Masła firmowe - nie surowce a kosmetyki są droższe. 

Pytałam o dokładną różnicę między masłem shea surowcem a kosmetykiem i jak na razie nie otrzymałam odpowiedzi. Jak tylko uda mi sie dowiedzieć konkretnie napiszę:)
A na koniec trzy filmiki podesłane mi przez Anię. Fakty i Mity dotyczące masła shea - zapraszam bardzo ciekawe i każdy tylko 4 minuty,






w poście wykorzystałam opisy maseł shea ze stron
http://www.biochemiaurody.com

masloshea.com.pl

http://zielonyklub.pl/




Pozdrawiam Kasia 

77 komentarzy :

  1. Nie miałam pojęcia,że istnieje masło shea wschodnie i zachodzie. W ogóle nie wiedziałam o takim podziale ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też :) dopiero jak szukałam info do tego wpisu znalazłam taki podział

      Usuń
  2. O kurde! Bardzo przydatny post, myślałam, że masło shea jest po prostu... masłem shea :D

    OdpowiedzUsuń
  3. o tym, że jest jadalne nie słyszałam zupełnie mnie zaskoczyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez niedawno to wyczytałam i w tym filmiku mówią ze robią z niego zupe

      Usuń
  4. Ciekawie i przejrzyście wytłumaczone :) Najbardziej zainteresowało nas ostatnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Spadłaś mi z nieba z tym postem, bo właśnie szukałam informacji o tym maśle!:)
    Pozostając w temacie; Kasiu, byłabyś mi w stanie doradzić w doborze masła/oleju do nawilżenia ciała? Konkretnie zastanawiam się nad trzema - masłem shea właśnie, masłem kakaowym i olejem babassu. Zależy mi właściwie tylko na bardzo fajnym nawilżeniu, głównie łydek i rąk. Czy jest między nimi jakaś konkretna różnica?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie mysle o wpisie o masełkach kakowych. Masło kakowe jest tłustsze niz shea i bardziej polecane do suchej skóry ale kakowe jest twarde i bardziej uciązliwe w stosowaniu natomiast olej babassu jest bardzo podbny w konsstencji do kokosowego nadaje sie do skóry suchej i noralnej ale bedzie najwygodniejszy w stosowaniu bo topi sie szybciej niz masełka . Kluczem do dobrego nawilżenia u mnie jest smarowanie maseł na lekko wilgotną skórę lub podczas kąpieli . Czyli róznica konkretna jest w konsystencji i odczuciu tłustości na skórze kwestia jak Twoja skóra zareaguje to już kwestia indywidualna

      Usuń
    2. Dzięki Kasiu za odpowiedź, w takim razie chyba będę celować w olej babassu:)

      Usuń
  6. Bardzo bardzo chętnie spróbuje masła Shea

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne te filmiki :) czułam się jak w Ghanie - najbardziej podobał mi się ten ostatni z kolorem shea - ludzie po prostu wolą kolorowe choć właściwości są te same - jak się zastanowić nad tym to ma to jakiś sens - według mojej logiki też wybrałabym żółte bo myślałabym, że jest po prostu bardziej naszpikowane składnikami odżywczymi, a tu się okazuje, że producenci je barwią, bo ma zupa będzie mieć lepszy smak ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajna sprawa te maseła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię masło shea, ale tego wschodniego jeszcze nie miałam, chętnie bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  10. zielony klub? no weź :DDDD :PP
    hahahahahaaaa :)))
    Ja właśnie wcześniej miałam niloticę i bardzo mi pasowało właśnie przez małą tłustość i większą miękkość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no naprawde maja ładne opisy wiec zeby mnie nie oskarżyli ze zwaliłam :)

      Usuń
  11. Nie miałam ani jednego u siebie jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o rany myslałam ze juz każdy testwał:)

      Usuń
  12. lol ciekawe jak smakuje taka zupa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie tez to ciekawi moze znajde przepis w sieci?:)

      Usuń
  13. ja masło Shea na pięty stosowałam kiedyś:) teraz nie nie mam fazy na nie

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba dołożę je do zamówienia z półproduktami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekaj aż wszystkie opisze i wtedy wybierzesz?

      Usuń
  15. Lubię shea za właściwości, ale nie znoszę jego zapachu :P

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja myślałam dotąd że masło shea jest tylko jedno a tu , że ma swoje odmiany :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszystkie chętnie przetestuję, bardzo lubię masło shea :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam pojęcie tylko o pierwszej wersji masła :P Bardzo ciekawy tekst, muszę poszukać wersji wschodniej i zachodniej :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo lubię masełko shea, ale zawsze sięgam po nierafinowane :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam pojęcie tylko o pierwszej wersji masła :P Bardzo ciekawy tekst, muszę poszukać wersji wschodniej i zachodniej :P

    OdpowiedzUsuń
  21. nie miałam jeszcze masła shea :)

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja nawet nie wiedziałam, że to masło ma tyle odmian. Ależ jestem teraz mądra.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeszcze nie używałam, a do wykończenia obecnych olei zostało mi duuużo czasu :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to jest własnie ich duzy plus sa szalenie wydajne ;)

      Usuń
  24. Tym, że masło shea jest jadalne totalnie mnie zaskoczyłaś! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podobno dodja je do czekolady zamiast kakowego;)

      Usuń
  25. Filmiki zaraz 'oglądnę' :D Lubię się dokształcać w tych dziedzinach...
    Teraz mam masełko nierafinowane (wschodzie chyba), lekko śmierdzi, ale je uwielbiam.
    Moje pierwsze shea było rafinowane i z syntetycznym zapachem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez miałam pierwsze z syntetycznym zapachem :) a nierafinowanego zapach bardzo lubie :) widzisz co nos to inne odczucia

      Usuń
  26. Jak zwykle dowiedziałam się wiele ciekawych rzeczy, Kasiu jesteś prawdziwą mistrzynią i moim guru w kwestii pielęgnacji i kosmetyków! :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Super post z tym porównaniem uważam.Bardzo dobrze wiedzieć;)

    OdpowiedzUsuń
  28. wielka dawka przydantych informacji! dzieki!:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajne ciekawostki te masełka wyglądają ciekawie i zachęcają by tylko je stosować :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. no proszę, nawet nie wiedzialam ze masło moze być jadalne!
    Fajną mają konsystencje;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zawsze się zastanawiałam czym różni się rafinowane od nie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. No to teraz nie wiem co wybrać do nawilżania ciała... olej kokosowy czy masło shea wschodnie? :D A może lepiej obydwa, będę mieć na zmianę, żeby mi się nie znudziły :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja jak mam taką możliwość to wszystkie masełka czy shea czy kakaowe itd., to wybieram nierafinowane. Z tym ze zapach shea mnie nie urzekł ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Jaką Ty masz wiedzę dziewczyno! Za każdym razem dziwię się, że można to wszystko spamiętać, co do czego jest i jakie ma właściwości. Podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  35. wyglądają jak lody ;P nie wiedziałam, że można je stosować w przypadku oparzeń ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Kasiu dzięki Tobie dowiedziałam się czegoś nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Jakiś czas temu właśnie dowiedziałam się o tych odmianach masła :). Filmiki bardzo chętnie obejrzałam, ale zupy nie planuję :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Nice post!

    http://www.adelaacanski.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Moim ulubionym jest to nierafinowane :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Chciałabym wypróbować te masło :) Świetny post!

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja nawet nie zdawałam sobie sprawy, że taki podział tych maseł jest haha :P jestem nie na czasie :P kompletnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sensie, że wschodnie i zachodnie :P
      bo rafinowane i nierafinowane to wiedziałam xD

      Usuń
  42. Ciekawy wpis :)
    Nie wiedziałam że są aż trzy rodzaje małej shea :)
    chyba sobie kupię wschodnie lub zachodnie ja fajnie się sprawdzają jako masełka do ciala :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Super post , co i jak od razu łatwiej wybierać . Dziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
  44. o kurcze, masło shea wschodnie i zachodnie, to mnie zaskoczyłaś :)

    www.Anita-Turowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  45. Nie zdawałam sobie sprawy z różnorodności :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja używałam tylko jako balsamu do ciała, moja teściowa kupiła mi takie o zapachu gumy balonowej i totalnie je uwielbiałam <3

    OdpowiedzUsuń
  47. Z chęcią wypróbuję :P

    u mnie nowy post, zapraszam! :)
    http://moskwasworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  48. To ostatnie chetnie wypróbuję. Jesteś blogową pracoholiczką kochana , zawsze czymś mnie zaskoczysz :-)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ostatnio kupilam aslo syea w innym sklepie niz zazwyczaj i bylo wlasnie bardziej puszyste, teraz wiem, ze to bylo wschodnie maslko. Dzieki Kasiu, suoer wpis. :-)

    OdpowiedzUsuń
  50. Dziękuję Ci za ten wpis. Okazuje się że nic nie wiedziałam o maśle shea :D

    OdpowiedzUsuń
  51. O dużo więcej wiem dzięki Tobie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarz!!

Całuski Mineralna Kasia i Ania

Copyright © 2014 Mineralny świat Kasi

Designed By Blokotek